Connect with us

Powiat

Po wyborach – analiza

Powiat. Po pierwszej, a przed druga turą wyborów samorządowycyh w połowie gmin naszego powiatu, nic pewnego nie można powiedzieć o szansach sześciorga kandydatów na wójta i burmistrza. Można za to wyciągnąć już pewne wnioski z układu sił w nowo wybranych radach.

Opublikowane

w dniu

Druga tura a frekwencja

Chociaż różnice z pierwszej tury wyborów dzielące rywalizujących o fotel wójta w Przybiernowie i burmistrza w Goleniowie i Maszewie są spore, to nic pewnego z tego jako prognoza na turę drugą nie wynika. Kluczem bowiem do sukcesu w ostatecznej rozgrywce będzie frekwencja – ilu pójdzie głosować i na kogo. Tu nic nie daje proste sumowanie lub różnicowanie wyników z pierwszej tury, ani który z przegranych rywali w tejże turze komu przekaże swoje poparcie – nikt bowiem nie wie, którego z kandydatów elektorat utrzyma moblilizację i zagłosuje 21 kwietnia, ani jak się zachowają wyborcy, którzy już oddali głos na kandydata przegranego. Tu możliwych wariantów zachowań jest na tyle wiele, że nie ma sensu ryzykować prognozą. Przecież równie dobrze wyborcy kandydatów, którzy w pierwszej turze wygrali mogą sobie odpuścić udział w drugiej zakładając pewną wygraną swojego kandydata, jak i wyborcy tych, którzy odpadli uznać, że już swoje zrobili i też pozostać w domach. A rozstrzygną wszak rywalizację ci, którzy jednak mimo wszystko w drugiej turze zagłosują – choć nikt nie wie i nie przewidzi na kogo, dlaczego i w jakich proporcjach. Nie mówiąc już o pogodzie jako istotnym czynniku wpływającym na frekwencję.

Zatem cała rywalizująca 21 kwietnia szóstka kandydatów ma szansę wygrać – choć z różnym prawdopodobieństwem. Ich problem polaga teraz na tym, co zrobić, by utrzymać moblilizacje choćby istotnej części własnych wyborców, a w dodatku przekonać pozostałych by przyszli na nich zagłosować. Wydaje się, że mimo technologicznych ułatwień jakie dają media społecznościowe, mają na wyborców wpływ mocno ograniczony, co skazuje ich i nas wszystkich na oczekiwanie bez pewności wyniku – po prostu zobaczymy komu szczęście dopisze, a komu nie…

Powiat goleniowski

Tu wszystko wydaje się być już jasne. Ponieważ wybory do rady powiatu wygrała Koalicja Obywatelska wprowadzając sześcioro radnych, to ona dobierze sobie koalicjanta i będzie nim pewnie tradycyjnie PSL w aliansie zwanym Trzecią Drogą z czterema radnymi, co daje takiemu sojuszowi większość w radzie powiatu. A ta większość wygeneruje zapewne po raz kolejny starostę Stanisławskiego z KO i wicestarostę Kulinicza z PSL. Wprawdzie teoretycznie są możliwe jeszcze inne sojusze w nowej radzie powiatu, ale z różnych względów mają one niewielkie szanse na zaistnienie.

Warto zwórcić uwagę na pewna tendencję, kóra odróżnia nasz powiat od całości zdecydowanie platformerskiego województwa. U nas bowiem PO (schowana w KO) słabnie tak jak jej prawdopodobny koalicjant PSL (schowany w Trzeciej Drodze). Oto bowiem w poprzednich wyborach samorządowych PO zdobyła 7 mandatów, a PSL pięć. Za to PiS utrzymał stan posiadania mając wtedy i teraz czworo radnych, czyli relatywnie zmniejszył dystans do w/w rywali. Za to prawdziwą klęskę zaliczyła Lewica wprowadzajć tylko jednego radnego – poprzednio miała ich trójkę. Nowym ugrupowaniem w radzie naszego powiatu jest niepartyjna Koalicja Samorządowa z czworgiem radnych.

Gmina Goleniów

W tej gminie powyborczy sojusz zawarła już Koalicja Obywatelska (6 radnych) i komitet walczącego w drugiej turze o fotel burmistrza Tomasza Banacha (5 radych), co daje im większość w nowej radzie. To nie tylko wynik naturalnej zgodności poglądów i nieukrywanej fraternizacji obu ugrupowań, ale też forma perswazji – jak zagłosujecie na Sypienia, to będzie on i tak zależny od naszej większości w radzie, co znacznie utrudni mu rządzenie gminą. A jak na Banacha to…

Ponieważ w poprzedniej radzie PO formalnie nie miała swoich radnych, odnotować należy powiększenie liczby radnych przez PiS – z trzech do czterech.

Gmina Nowogard.

Tu doszło do największej sensacji tych wyborów w naszym powiecie. Już w pierwszej turze Wiatr przegnał Czaplę – czyli ustępujący po 13 latach burmistrz przegrał zdecydowanie z kandydatem formalnie niepartyjnym z komitetu NOWA. To oznacza pewnie istotne zmiany w tej tradycyjnie lewicującej gminie, bowiem ugrupowanie nowego burmistrza ma aż 9 radnych i brakuje mu dwóch do większości. Tyle samo jednak może mieć naturalny alians Lewicy (6 radnych) i KO (3) z ustępującym burmistrzem w składzie. Które z tych dużych ugrupowań przekona do siebie radnego z Trzeciej Drogi i dwóch z Patriotycznego Nowogardu – będzie miało większość. Czyli NOWA & KO ?

PO nie miała formalnie swoich przedstawicieli w poprzedniej radzie miejskiej teraz ma trzech. PiS ich miał, a teraz nie ma żadnego. Lewica miała aż 9 radnych, teraz ma tylko sześciu, a PSL miał dwóch – teraz jako Trzecia Droga tylko jednego.

Gmina Maszewo

Obecnemu burmistrzowi zabrakło trochę ponad 2% by wygrać w pierwszej turze. Dlatego 21 kwietnia dojdzie w tej gminie do dogrywki po 5 latach – tak jak wtedy pomiędzy Pawłem Piesio, a Małgorzatą Storma-Piotrowską. Ugrupowanie burmistrza wprowadziło do rady miejskiej najwięcej, bo 6 radnych, co jednak nie daje większości – brakuje dwóch. Układ sił w nowej radzie jest taki, że możliwa jest również koalicja większościowa bez ugrupowania aktualnego burmistrza.

Gmina Stepnica.

Tu wszystko jest jasne – burmistrzem po raz kolejny został Andrzej Wyganowski, którego ugrupowanie ma 13 radnych w nowej radzie miejskiej.

Gmina Osina

Podobnie jest w tej gminie, a nawet lepiej – wójtem po raz kolejny został Krzysztof Szwedo, którego ugrupowanie ma aż 14 radnych w nowej radzie gminy.

Gmina Przybiernów.

W tej gminie w pierwszej turze wygrał kandydat KO Bogdan Czaplicki z trzema radnymi, ale najwięcej radnych ma komitet pani Łozy, która odpadła – 6. Drugi jest komitet obecnej wójt Lili Ławickiej, która weszła do drugiej tury pokonując Łozę o nieco ponad 1% głosów – 5 radnych. Trzecia Droga ma jednego radnego, zatem warianty większości są co najmniej trzy – wójtem będzie jednak na pewno albo Czaplicki, albo Ławicka…

red.

Powiat

Nowe przystanki i biletomaty

Powiat. Przystanki kolejowe Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej Szczecin Żydowce i Trzebusz gotowe dla podróżnych, pierwsi pasażerowie będą mogli z nich korzystać od 9 czerwca. Zakupiono też 44 biletomaty – 5 z nich będzie w Goleniowie.

Opublikowane

w dniu

Jak podaje Radio Szczecin, kolejny przystanek Szczecin Dunikowo będzie dostępny dla pasażerów od 28 czerwca, a na przystanku Szczecin Łasztownia pierwszy pociąg zatrzyma się 16 lipca (patrz mapka obok)

Biletomaty (zdjęcie obok) dla Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej zostaną zainstalowane na stacjach i przystankach, tworzących system kolejowych przewozów aglomeracyjnych.
Kupna sprzętu dokonało Stowarzyszenie Szczecińskiego Obszaru Metropolitalnego. Do końca czerwca biletomaty zostaną ustawione w wybranych lokalizacjach. Za ich pośrednictwem będzie można kupić miesięczny bilet metropolitalny, który oprócz przejazdów koleją umożliwi również korzystanie z komunikacji publicznej w miastach obsługiwanych przez SKM. Ma być to wstęp do pełnej integracji biletowej w gminach tworzących Szczeciński Obszar Metropolitalny.

Biletomaty będą wszystkie jednakowe, będą też pracowały w oparciu o jeden system operacyjny. Biletomaty zostały już zakupione i są testowane. Najwięcej, bo 29, będzie w Szczecinie, dwa w Policach, pięć w Goleniowie, jeden w Stargardzie. W gminie Stargard również jeden, po trzy w Kobylance oraz w Gryfinie.

Najdroższy bilet miesięczny w cenie 290 zł umożliwi przejazd koleją i komunikacją miejską we wszystkich miastach i gminach obsługiwanych przez SKM.

Szczecińska Kolej Metropolitalna ma połączyć Szczecin z Gryfinem, Stargardem, Goleniowem i Policami. Do tej ostatniej miejscowości przywrócenie ruchu pasażerskiego jest planowane na połowę 2026 roku.

red.

powiązane – „Karty rozdane, czas na rozgrywkę”

Kontynuuj czytanie

Powiat

Dzień Strażaka

Powiat. W tym roku powiatowe obchodny Dnia Strażaka odbędą się w sobotę w Stepnicy.

Opublikowane

w dniu

Szczegóły na plakacie obok.

red.

powiązane – „Karty rozdane, czas na rozgrywkę”

Kontynuuj czytanie

Powiat

Karty rozdane, czas na rozgrywkę

Powiat. Ta karciana metafora opisuje skrótowo sytuację jaką mamy w samorządach powiatu goleniowskiego po pierwszych sesjach nowo wybranych rad.

Opublikowane

w dniu

Wiemy kto jest na najbliższe pięć lat wójtem, burmistrzem i starostą w tych samorządach, wiemy też jaki jest wyjściowy układ sił w ich ciałach uchwałodawczych. Można więc wyciągnąć z tej wiedzy pierwsze wnioski.

Powiat, Maszewo, Stepnica, Osina.

W samorządzie powiatowym i gmin wymienionych powyżej układ wydaje się być jasny i trwały.

W powiecie trwanie wieloletniego sojuszu PO i PSL (choć co kadencję zdobywającego mniej mandatów) daje to samo co już było – ten sam starosta i jego zastępca oraz reprezentowana przez nich większość w radzie powiatu, zapowiadają stabilną kontynuajcę tego samego co mamy w ich wydaniu od lat.

W gminach Maszewo, Stepnica i Osina wygrali dotychczasowi burmistrzowie i wójt – mają też w swoich radach miejskich i gminnej stabilną większość, co również zapowiada kontynuację tego co już było. W Stepnicy i Osinie tę większość zapewniły same wyniki wyborów (komitety burmistrza Wyganowskiego i wójta Szwedo wprowadziły do tamtejszych rad najwięcej radnych, co daje im w nich zdecydowaną większość), a w Maszewie burmistrz Piesio doprosił do radnych własnego komitetu tylu innych, że ten sojusz pozwolił mu na wybór przewodniczącej rady z własnego komitetu – co sugeruje trwały układ większościowy.

Nowogard

Tu także nowy burmistrz Michał Wiatr ma dogodną większość w radzie miejskiej i przewodniczącą rady z własnego komitetu, ale zamiast kontynuacji tego co już było przez 13 lat rządów burmistrza Czapli (który jest teraz radnym opozycyjnej, lewicowej mniejszości), wyborcy mają rozbudzone nadzieje na coś nowego, innego, lepszego. I po pierwszej sesji rady mogą spokojnie tego od nowego burmistrza wymagać, bo ten ma wszystkie narzędzia władzy by gminę Nowogard zmienić na lepsze. Warto tu na marginesie zwrócić uwagę na rolę szarej eminencji nowego układu władzy w Nowogardzie – Jowity Pawlak, która w poprzedniej kadencji kierowała radą miejską, a teraz jest wiceprzewodniczącą rady powiatu.

Goleniów i Przybiernów

Tu sytuacja jest inna niż w już wymienionych samorządach. W obu gminach wybory na burmistrza i wójta wygrali nowi ludzie i obaj panowie Sypień i Czaplicki mają ten samo kłopot – nie dość, że wchodzą dość osamotnieni w mocno utwierdzony przez lata układ, to jeszcze nie mają większości w radzie, a ma ją ten wspomniany układ. W Przybiernowie siła opozycji w radzie jest na tyle miażdżąca, że nowy wójt nie ma chyba innego wyjścia jak się z nią jakość porozumieć.

W Goleniowie do większości w radzie miejskiej potrzeba jednego głosu i chociaż aktualnie burmistrz Sypień go nie ma, to doraźnie, a w dłuższej perspektywie na stałe może go uzyskać. Problem w tym, że jak w żadnej z gmin, w goleniowskiej radzie miejskiej większościową opozycję tworzą radni PO i komitetu wyborczego byłego wiceburmistrza, a jednocześnie kontrkandydata burmistrza Sypienia w wyborach na burmistrza – ta większość to wszystko byli radni współpracujący i popierający poprzedniego burmistrza Krupowicza. Zatem nowy burmistrz ma z tymi faktami podwójny kłopot – raz, że nie ma swojej większości w radzie, dwa że opozycyjna większość de facto reprezentuje naturalną koleją rzeczy poprzedni układ. No i do tego mogą dojść wzajemne urazy po kampanii wyborczej między kontrkandydatami Sypieniem i Banchem (zdjęcie ilustrujące ten materiał oraz zdecydowane odwołanie się obu do Boga podczas ślubowania mogą temu przeczyć – jeśli nie jest to tylko zwyczajowa kurtuazja), które na pewno wzajemnych stosunków pomiędzy oboma panami nie ułatwią – gorzej gdy będzie się to przejawiało w zachowaniu opozycyjnej większości w radzie. Tu jednak wszyscy możemy oczekiwać rozsądku i kultury ze strony liderów tej opozycyjnej większości – panowie Łebiński i Banach to raczej koncyliacyjnie nastawieni i umiarkowani lokalni politycy, dający nadzieję na rzeczywistą współpracę dla dobra gminy, a nie motywowaną resentymentami i odgórnymi naciskami partyjnymi (senator Kochan, marszałek Geblewicz) walkę przeciwko nowemu burmistrzowi. Tu wiele zależy od postawu Tomasza Banacha, który jest teraz najlepiej zorientowanym człowiekiem w gminnych sprawach, mającym duży wpływ na podlegających mu jeszcze do niedawna urzędników i szefów gminnych spółek i instytucji – i tak będzie jeszcze przez jakiś czas. To z jednej strony gwarantuje merytoryczne podstawy do opozycyjnej kontroli działań nowego burmistrza, ale przy złej woli grozi jego ubezwłasnowolnieniem – na szkodę gminy. Szkoda, że Banach przed druga turą wyborów zamknął sobie i innym drogę do swobodnego ukształtowania sytuacji w radzie miejskiej po wyborach – niezależnie od ich późniejszego wyniku. Przedwczesny chyba, a propagandowo przesadnie mocno nagłaśniany sojusz jego komitetu z PO, nie tylko paradoksalnie zaszkodził mu w wyborach drugiej tury, ale niestety związał ręce na przyszłość. Sytuacja była by o wiele bardziej otwarta, gdyby do zawierania koalicji w radzie doszło dopiero po drugiej turze wyborów.

Nie da się zatem ukryć, że burmistrz Krzysztof Sypień choć wygrał wybory z woli mieszkańców, to ma co najmniej nie łatwą sytuację – większościową opozycję w radzie, a wśród jej członków radnego Banacha i cały aparat gminny, którzy naturalną koleją rzeczy będą chcieli zachować status guo. Przeciwko nim i tej zachowawczej tendencji na razie burmistrz ze swoją wiceburmistrz są osamotnieni – jak mówiła mi ta ostatnia, chcą się temu wszystkiemu przeciwstawić swoim… świeżym podejściem. To nie mało, ale na całą kadencję może nie wystarczyć. Tym bardziej, że ludzie głosowali na Sypienia nie po to, żeby wszystko było tak jak było, ale żeby doszło do realnej, widocznej zmiany na lepsze – od personaliów, przez inny pomysł na gminę, po wygaszenie zastanych podziałów w gminnej społeczności.

red.

Kontynuuj czytanie
Reklama
Kontakt e-mail: gazeta@goleniowska.com,
Nasz portal przeciętnie odwiedza codziennie ok. 2000 użytkowników - oni przy okazji zobaczą reklamę, ogłoszenie, materiał promocyjny, nekrolog itp.

Na czasie