Connect with us

Aktualności

Brak jakichkolwiek konkretów?

Decyzję gminy o wypowiedzeniu zawartej w 2011 roku z Fundacją Św. Siostry Faustyny umowy na prowadzenie Szkoły Podstawowej w Lubczynie komentuje jej prezes i jednocześnie dyrektor placówki Joanna Strzelecka.

Opublikowane

w dniu

Trudno jest odnieść się w krótkich słowach do tego rodzaju dokumentu urzędowego, jednak ogólnie przebija z niego brak jakichkolwiek konkretów. Wszystko to są ogólniki, nie fakty. Cóż to znaczy „niepokojąco duża ilość skarg”? Czy obejmuje większość rodziców, czy ledwie kilka osób, niezadowolonych z różnych względów i zarzucających urzędy i instytucje papierami oraz e-mailami? Nie ma żadnej możliwości zweryfikowania tej informacji. Pan Burmistrz sam we własnym sumieniu ocenia i rozróżnia donosy oraz skargi jednego czy kilku krzykaczy od opinii ogółu. Wynika z tego, że jest to niezwykle skuteczny sposób zabrania komuś szkoły czy jakiejkolwiek firmy poprzez uporczywe bombardowanie donosami. Czyli odpowiednio długo molestując urzędnika gminy można uzyskać efekt jak wyżej: „niepokojąco duża ilość skarg okazała się uzasadniona”. Donosy i skargi, choćby podpisane przez setki ludzi, nie są faktami. Skąd wiadomo, że nie są to kłamstwa?

        Nikt nie rozmawiał ze mną i nie sprawdzał, czy owe donosy mają potwierdzenie w faktach. Nie wyjaśniono, czy może są prowokacją, mającą na celu uzyskanie korzyści osobistych. Ani jeden urzędnik z gminy nie przyszedł, nie zapytał i nie sprawdził, jak jest naprawdę. Nie było żadnego wyroku sądu ani dochodzenia prokuratorskiego, kontroli kuratorium, które by potwierdzało jakiekolwiek nieprawidłowości. W cywilizowanym kraju nie skazuje się kogoś bez sądu i dowodów. Ja zostałam osądzona i skazana dosłownie zaocznie, mimo że nie ruszyłam się na krok z Lubczyny i nigdzie się nie kryłam. Nie dano mi żadnego prawa obrony, gdzie nawet za komuny do takiego kroku się nie posuwano. Dowiaduję się nagle z pisma wypowiadającego umowę, że są zarzuty wobec mnie, które okazały się rzekomo uzasadnione i mówią, iż jest niepokojąco niski poziom nauczania. Tymczasem wyniki sprawdzianu 6-klasisty pokazują coś wręcz odwrotnego. Dowiaduję się, że częsta wymiana kadry pedagogicznej „może być spowodowana przyjętym sposobem zarządzania placówką”. Co to znaczy „może być spowodowana”? A dlaczego nie „na pewno spowodowana”? Przecież to jest czysta spekulacja i domniemanie. Czy skazuje się za domniemanie winy?

        Prawda jest taka, że rzekomo częsta wymiana kadry pedagogicznej i kierowniczej szkoły, to zaledwie 2 osoby zwolnione na przestrzeni 3 lat na zasadzie normalnego wypowiedzenia umowy o pracę. Jak ktoś może osądzić, czy jest duża rotacja, czy mała, nie mając pojęcia, co jest jej przyczyną? Znów nie zapytano o to w szkole, tylko pokierowano się donosem byłej nauczycielki czy nauczycielek. Gdyby coś się działo niewłaściwego w kwestii nadmiernej rotacji kadry, to byłaby nawałnica spraw w sądzie pracy. A tu nie ma żadnej. Ponadto w umowie o przekazaniu szkoły Fundacji nie ma ani słowa o tym, że od małej lub dużej rotacja kadr uzależnia się wypowiedzenie umowy. Jakim prawem wobec tego burmistrz w ogóle się wtrąca do kwestii rotacji kadr, skoro nie przedstawił tego transparentnie w umowie?

        Burmistrz stwierdza: Taki stan rzeczy przynosi jednak negatywne skutki w jakości pracy szkoły, a w rezultacie prowadzi do obniżenia poziomu edukacji uczniów i satysfakcji rodziców. Skąd burmistrz wie, jaki jest poziom edukacji uczniów i satysfakcji rodziców, jeśli nie było go w szkole? A okazuje się, że lubczyńska placówka plasuje się na jednym z najwyższych miejsc w gminie, powiecie, itd. Jakim to niezwykłym, specjalnym kryterium kieruje się burmistrz przy pomiarze „satysfakcji rodziców”? Skąd takie skrajnie różne dane? Czyżby znów chodziło o brak satysfakcji jednego frustrata, który krzyczy na każdym zebraniu rodziców od wielu lat?

        Charakterystycznym jest, że w tych wszystkich ogólnikowych zarzutach mowa jest tylko o nauczycielach (duża rotacja), niezadowoleniu rodziców (brak ich liczby). Nie ma ani jednego słowa o tym, że chodzi o jakiekolwiek dobro dzieci. Dziwne, że wypowiada się umowę z powodu licznych skarg przeciwko szkole, z której dzieci nie chcą wychodzić. Ubolewa się nad niepokojącymi nieprawidłowościami w funkcjonowaniu szkoły, w której dzieci są szczęśliwe i osiągają bardzo wysokie wyniki w nauce. Pomija się milczeniem najbardziej szokujący fakt, że powiększyła się kilkakrotnie ilość dzieci w stosunku do stanu pierwotnego. Nie widzi się, że dzieci dojeżdżają nawet ze Szczecina, Goleniowa, itd. Nie ma ani słowa o tym, że rodzice ratują dzieci, przywożąc do Lubczyny. Wiedzą bowiem, że jest to jedyna enklawa na naszym terenie, gdzie można dziecko uratować przed restrykcją wielkich szkół i złym wpływem rówieśników.

Z poważaniem,
 Joanna Strzelecka

Kliknij aby skomentować

You must be logged in to post a comment Login

Dodaj komentarz

Aktualności

W piątek nadzwyczajna sesja śmieciowa.

W najbliższy piątek radni spotkają się na nadzwyczajnej sesji zwołanej na wniosek burmistrza.

Opublikowane

w dniu

Tematem będą propozycje uchwał przygotowane przez burmistrza mające rozwiązać „kryzys śmieciowy”. Sesja rozpocznie się o 9:00.

Kolejny tydzień Goleniów i gmina coraz bardziej „zatapiają” się w nieodbieranych śmieciach. Najbardziej widoczne to jest na ulicach gdzie uliczne kosze są mocno przepełnione.

Gdyby taka sytuacja potrwała jeszcze dłużej gminie grozi zarząd komisaryczny, który może wprowadzić Wojewoda.

powiązane – „PGK – w każdej chwili jesteśmy gotowi odbierać śmieci”

red.

Kontynuuj czytanie

Aktualności

Z bankowości do PGK

Goleniów. Nowy prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej sp. z o.o. swoją pracę w Goleniowie rozpoczyna od kryzysu śmieciowego.

Opublikowane

w dniu

W rozmowie z nami przedstawia swoją karierę zawodową i doświadczenie, które wykorzysta w kierowaniu komunalną spółką. Mówi o jej aktualnej kondycji i możliwościach rozwoju – w tym o współpracy z CZG R-XXI, budowie spalarni i bazy przeładunkowej na terenie PGK. Odnosi się też obszernie do kryzysu „śmieciowego” w gminie i tego jak on wpływa na pracę spółki oraz jej najbliższą przyszłość. Więcej w rozmowie obok.

red.

powiązane – https://goleniowska.com/pgk-w-kazdej-chwili-jestesmy-gotowi-odbierac-smieci/

Kontynuuj czytanie

Aktualności

Jak było w Tokio? – opowiada Jacek Kostrzeba

Sport. Trener Michała Rozmysa zaraz po powrocie z igrzysk olimpijskich mówi nam nie tylko o sportowym aspekcie imprezy.

Opublikowane

w dniu

Jacek Kostrzeba w rozmowie z nami opowiada o kulisach biegu bez buta swojego podopiecznego i straconej szansie na medal. Jest też wątek pozasportowy, związany z organizacją imprezy i ciekawe porównanie igrzysk w Rio i Tokio. Więcej w rozmowie obok.

red.

powiązane – „Bez buta do fianłu

Kontynuuj czytanie
Reklama
Kontakt e-mail: gazeta@goleniowska.com,
Nasz portal przeciętnie odwiedza codziennie ok. 2000 użytkowników - oni przy okazji zobaczą reklamę, ogłoszenie, materiał promocyjny, nekrolog itp.

Na czasie